Dzisiejszy dzień znów spędziłam w Amsterdamie. Razem z następnym
dniem doszły następne wrażenia. Na dobry (smaczny) początek ruszyliśmy
na targ, pełen stoisk z holenderskimi serami oraz różnymi innymi rzeczami.
Oczywiście, kupiliśmy dużo tych oto przetworów mlecznych (w sklepie
jeden ser miał 8 lat!!!), a następnie poszliśmy zjeść sycący, belgijski obiad:
frytki! Nie odważyłam się na te z majonezem (tradycyjne), ale i tak smak
był inny. Po tym ruszyliśmy krętym spacerkiem, mijając barki-domy, krzywe
kamienice oraz zabytkowe kościoły, takie jak np. Oude kerk w Amsterdamie,
znajdujący się w Czerwonej Dzielnicy (nie będę pisała od czego wzięła się ta
nazwa, znajdźcie w internecie) aż dotarliśmy na Dworzec Centralny, z pod
którego popłynęliśmy tramwajem wodnym kanałami Amsterdamu. Ja,
oczywiście, zasnęłam w połowie drogi... Amsterdam jest piękny, zachęcam
do przyjechania! To był mój ostatni dzień w Amsterdamie. Mamy inne
plany na resztę wypoczynku w Holandii.
ZDJĘCIA (z wczoraj i z dziś):

Tramwaj wodny z mostu
To domek dla lalek :)
Most zwodzony!
Do jutra!
Ola :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz